Wielu ludzi od wieków zastanawia się, co jest po śmierci. Istnieją miliony teorii, lecz większość wierzy po prostu w Niebo i Piekło. Ja nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Od dłuższego czasu wierzę w to, że jakaś siła wyższa stworzyła nas.
Wierzę w Boga, jego potęgę i moc, i mam nadzieję, że trafię do Nieba. Myślę czasem o życiu po śmierci. Ale ostatnio.. A co jeśli go nie ma? Jeśli tylko umierasz? Jest ciemność i koniec opowieści.
Wierzę w Boga, jego potęgę i moc, i mam nadzieję, że trafię do Nieba. Myślę czasem o życiu po śmierci. Ale ostatnio.. A co jeśli go nie ma? Jeśli tylko umierasz? Jest ciemność i koniec opowieści.
A jeśli jest gorzej? Jeśli to życie jest całkiem inne od tego, które sobie wyobrażałeś? Jeśli nagle, bez powodu zamieniasz się w potwora żądnego krwi? Umiecie, to sobie wyobrazić? Te wszystkie marzenie o Niebie, Edenie i Raju? To wszystko znika.
Umierasz i znów ożywasz, ale tylko w jednym celu, by odbierać życie innym. Czy w twoim mózgu pozostają jakieś wspomnienia, cień człowieczeństwa? A może jesteś tylko warczącą bestią o ostrych zębach? Nie panujesz nad tym, obchodzi cię tylko zabijanie, nasycenie wiecznego głodu, podstawowy instynkt. Stajesz się drapieżnikiem. Polujesz, zabijasz, polujesz, zabijasz. Tak w kółko. Zawsze jesteś głodny. Nigdy nie masz dosyć. Nikogo nie oszczędzasz.
Umierasz i znów ożywasz, ale tylko w jednym celu, by odbierać życie innym. Czy w twoim mózgu pozostają jakieś wspomnienia, cień człowieczeństwa? A może jesteś tylko warczącą bestią o ostrych zębach? Nie panujesz nad tym, obchodzi cię tylko zabijanie, nasycenie wiecznego głodu, podstawowy instynkt. Stajesz się drapieżnikiem. Polujesz, zabijasz, polujesz, zabijasz. Tak w kółko. Zawsze jesteś głodny. Nigdy nie masz dosyć. Nikogo nie oszczędzasz.
Tego chciał Bóg? Jeśli on istnieję, jak może na to spokojnie patrzeć? Dlaczego nic z tym nie zrobi? A może już nie może, nie potrafi, spieprzył sprawę, za dużo wolnej woli dał ludziom.
A może go nie ma? Jesteśmy sami, zdani na siebie. Brak nam nadziei, brak wiary, żyjemy w strachu. Wiecznym strachu, że to będzie nasza kolej, że tym razem nie zdążymy uciec.
Umrzemy, zabiją nas, a potem ożyjemy i staniemy się tacy, jak nasi oprawcy, sami będziemy zabijać.
Umrzemy, zabiją nas, a potem ożyjemy i staniemy się tacy, jak nasi oprawcy, sami będziemy zabijać.
Życie kołem się toczy, co nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz